Ale od początku!
Pewnego dnia znudzona przeglądałam sobie Instagrama i trafiłam na story znajomego, gdzie widniało jego zdjęcie z jakimś dokumentem i podpis “Założyłem własną firmę w swoje 18 urodziny!”.
Myślałam, że to jakiś żart, więc od razu do niego napisałam i z zaciekawieniem zapytałam, czym zajmuje się jego firma.
Odpisał mi, że robi Facebook ads dla firm.
Czym do cholery jest Facebook ads… nigdy o tym nie słyszałam. – Pomyślałam.
W zasadzie nieważne co to jest, ważne, że dzięki temu założył własną firmę w wieku 18 lat!!
No dobra musiałam na chwilę opanować swoje podniecenie i wziąć temat na chłodno.
Bo przecież samo założenie firmy o niczym jeszcze nie świadczy, prawda…?
A więc wprost zapytałam: A ile można na tym zarobić?
On odpowiedział, że ma już 3 klientów na ok. 3000zł!
Cooo?? 3000zł??! Ja nawet tyle nie zarabiałam w miesiąc harówki na sprzątaniu pociągów.
Dalej drążyłam temat i zadawałam pytania, aby dowiedzieć się, co powinnam zrobić, żeby też założyć własną firmę.
Ścieżka była prosta: skontaktować się z osobą, która mnie tego nauczy -> poprosić ją o pomoc -> zapłacić -> pozyskać pierwszego klienta -> założyć firmę
Ta prosta…
No dobra pierwszy etap był dość łatwy, bo ten znajomy powiedział mi, u kogo on się uczył.
Bardzo mi zależało, żeby jak najszybciej wystartować, więc w zasadzie tego samego dnia przelałam pieniądze i rozpoczęłam naukę.
Po miesiącu nauki samych podstaw nie czułam się gotowa, żeby pozyskać pierwszych klientów.
No bo w zasadzie nie mam ani portfolio, ani doświadczenia, ani nawet wystarczających umiejętności.
Co dalej?
I tak naprawdę pod naciskiem otoczenia wybrałam bardzo klasyczną drogę, czyli staż w agencji social media.
Czy dużo się tam nauczyłam? Raczej nie… to był krótki epizod, który pokazał mi tylko, jak NIE CHCĘ pracować.
A więc czas wziąć sprawy w swoje ręce.
I w ten sposób zaczęłam pozyskiwać pierwszych klientów.
Na początku było naprawdę ciężko.
Nie miałam zupełnie NIC.
A moją jedyną kartą przetargową był staż w agencji. Nie była to zbyt mocna karta.
Jakoś na farcie udało się pozyskać pierwszego klienta!
Potem on mnie polecił swojemu znajomemu i tak wpadł 2 klient.
Wtedy już miałam co pokazać i dość szybko pozyskałam 3 i 4 klienta.
Czy było ciężko?
Oczywiście, że tak!
Codziennie w mojej głowie krążyły myśli:
– “Nie masz dużego doświadczenia, dlaczego klienci mają wybrać Ciebie spośród tych wszystkich agencji?”
– “No dobra pozyskasz tego klienta i co dalej? Przecież nie wiesz, jak z nim pracować?”
– “A co jak kampania się nie uda i klient będzie miał pretensje?”
Znasz to? Być może też jesteś na podobnym etapie, może już udało Ci się “jakoś” pozyskać pierwszego klienta i jedyne co czujesz to ogromny niepokój, że coś pójdzie nie tak i że sobie nie poradzisz?
Wiem, jakie to okropne i wiem, że można sobie z tym poradzić!! Jak?
Najważniejsze to nie zostać samemu ze swoimi myślami, które tylko Cię dołują i sabotują.
Wcale nie masz za małej wiedzy! Prawdopodobnie ja jak zaczynałam, miałam znacznie mniejsze pojęcie o social mediach niż Ty teraz.
To wcale nie chodzi o to, ile wiesz i co umiesz tylko o to jak to przedstawisz klientowi i czy uwierzysz, że jesteś w stanie zrobić naprawdę dobrą kampanię.
Oczywiście musisz znać odpowiedzi na pytania klienta i musisz go zapewnić, że jego social media są w dobrych rękach. Ale nie uda Ci się to jeśli sam będziesz się bał, że coś pójdzie nie tak.
No dobrze, a więc skoro już wiesz, że ważna jest zarówno wiedza jak i Twoje przekonanie, to teraz najważniejsze pytanie… JAK TO ZYSKAĆ?
Nie wiem, co Tobie najbardziej pomaga, ale dla mnie najważniejsze było wsparcie osoby, która już przeszła tę ścieżkę i dokładnie wie, co powinnam zrobić KROK PO KROKU.
Jeśli też tego potrzebujesz, to ja chcę Ci takie wsparcie zapewnić!
Ponad rok pracowałam nad Programem Agencja10k, żeby pomóc takiej osobie jak Ty… właściwie takiej osobie, którą sama kiedyś byłam.
A więc kończąc moją historię (która mam nadzieję była dla Ciebie inspirująca) przejdźmy teraz do konkretów.